Wampiry – mit czy częściowa prawda?

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: b.zalew

Czytano: 392 razy | Kategoria: Rozrywka | Ilość słów: 441 | Data: 03.12.14 | 0 komentarzy



Wizja zmarłych wracających do życia by prześladować swoich bliskich mroziła krew w żyłach przez tysiące lat. Dzisiaj co prawda za sprawą kultury popularnej wizerunki wampirów i innych upiorów zostały przerobione na papkę, jednak czy w mrokach historii kryje się niepokojące ziarenko prawdy


Kły w mroku

Koncepcja chodzących wśród nas zmarłych wcale nie jest wyjątkowa dla kultury europejskiej. Przed wstającymi z grobów chroniono się już w starożytnym Egipcie, mściwe dusze zamieszkiwały gnijące ciała w tradycji chińskiej, zaś ludy afrykańskie obawiały się czarowników, zdolnych ożywiać i sterować trupami. Jednak to właśnie wizerunek bladego, żywiącego się krwią upiora, który musi kryć się przed słońcem stała się najpowszechniejsza. Nic dziwnego, z jednej strony był to bezwzględny nocny łowca, z drugiej dybał na najcenniejszą, napędzającą nasze życia, ciecz, z trzeciej zaś jego pogwałcenie porządku naturalnego i sztuczny żywot był bez mała bluźnierczy.

Przez wieki osoby, uznawane przez lokalne społeczności za potwory musiały obchodzić się bez właściwego pochówku – ich głowy były odcinane i umieszczane w nogach, zaś ręce związywane razem. Mimo takich zabiegów doniesienia o ataku osłabiających potworów nie znikały, a wręcz mnożyły się.

 

Ojczyzna wampirów

Centrum tego typu doniesie była nieprzesadnie prosperująca dzielnica Węgier – Siedmiogród, zwany też Transylwanią. Po dawnej potędze udzielnych książąt nie zostało w XVII i XVIII wieku ani śladu, a na dodatek jeśli doliczymy do tego okrutne zjawy, mieszkańcy naprawdę mieli na co narzekać.

Narzekania owe zostały jednak zbadane w połowie XVIII wieku przez angielski zespół badawczy. O dziwo, nie stwierdził on obecności wampirów (zwanych też w tradycji słowiańskiej „upijami” czy „strzygami”), jednak dość powszechne przejawy anemii, która sprawiała, że niejeden Transylwanczyk wyglądał jak żywa zjawa. Gdy doliczymy do tego straszliwy głód, obraz krainy nękanej przez potwory zdaje się odrobinę wyjaśniać. Kolejne zagadki rozwiązują doniesienia medyczne.

 

Wampiryzm – to się leczy

Otóż wygląda na to że za część doniesień o bladych upiorach odpowiada dość rzadka choroba genetyczna – porfiria, a dokładniej jej ostra odmiana. Objawia się choćby światłowstrętem, bladością, łatwym krwawieniem i brzydkimi liszajami na całej skórze. Osoba dotknięta porfirią może również być podatna na okresowe napady agresji oraz żywiołowy wzrost owłosienia.

A doniesienia o zwłokach, którym rosną po śmierci paznokcie i włosy? Cóż, to efekt kurczenia się zwłok wraz z odparowywaniem wody z ciała i dotyka każdego z nas. Tak więc nie ma powodu do noszenia czosnkowego naszyjnika ani na przebijanie kołkami – wampiry dalej nie istnieją.

Przeczytaj więcej o tradycjach pogrzebowych.




Podpis

Czy wampiry istnieją?


Ocena: Ten artykuł nie był jeszcze oceniany


Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.

Statystyki


Artykułów: 7020
Autorzy: 1925

Menu

Reklama




Najaktywniejsi autorzy



Zakatalogowani (670)
Natalia (412)
EP (372)
berszi (252)
gryzipiorek (236)
Justyna (224)
pismak (213)
Admin (207)
Karolina (181)
Ania (162)

Kategorie






© 2011-2013 Pioropolis.pl, Silnik: ArticleMS
Pamiętaj, administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkownika. Treści są własnością ich autorów.