Kuchcik czy kuchmistrz - w poszukiwaniu prawdziwego znawcy

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: MajaK

Czytano: 297 razy | Kategoria: Kulinaria | Ilość słów: 513 | Data: 22.04.14 | 0 komentarzy



Kto w swojej kuchni, gdzieś w szufladzie, wśród czasopism bądź wsuniętą do książki kucharskiej, przechowuje kartkę papieru z odręcznie zapisanym przepisem na jeden ze specjałów babci? Przypuszczam, że wielu z nas. Niektórzy mają nawet całe zeszyty ;) I nie każdy spisywał je, by zaraz potem wypróbować w swoim domu.


Często dlatego, że był za mały na samodzielne eksperymenty. Po prostu domowe potrawy i wypieki były tak dobre, że musiało się je utrwalać. Początkowo chociażby na papierze, z nadzieją, że później wróci się do nich, by przywołać wspomnienia z dzieciństwa lub oczarować kogoś bliskiego.

Tak, wiele z naszych babć znało się na kuchni. Może to kwestia doświadczenia, może doboru naturalnych, świeżych składników (czyż nie królowały one w kuchniach w epoce przed inwazją konserwantów i sztucznych barwników) albo też prostoty wielu dań. Sekretne receptury przekazywane były dalej: z ust do ust, z pokolenia na pokolenie. W niejednym domu odbywały się swego rodzaju warsztaty kulinarne, gdy to seniorka rodu uczyła np. jak zarabiać ciasto drożdżowe, instruowała, jaką powinno mieć konsystencję.

DSC07482a.JPG

Dziś życie przeniosło się do Internetu. Żeby ktoś nie poczuł się obrażony, nie mogę nie zaznaczyć, że nie dotyczy to wszystkich. Jednak tak, jak życie towarzyskie przeniosło się na portale społecznościowe, tak szeroko pojęte kucharzenie to przede wszystkim blogi kulinarne. Plusem jest różnorodność i łatwy dostęp do ogromnej ilości przepisów. A minusy?Przede wszystkim właśnie ta ogromna ilość...

Jak wśród tylu blogów i stron internetowych znaleźć prawdziwych znawców? Jak odróżnić ich od mniej lub bardziej wprawnych gospodyń domowych, u których puste talerze i okrągłe buźki dzieci sprawiają , że muszą podzielić się swoimi nadzwyczajnymi przepisami z całym światem. Autorzy przepisów kuszą nas pięknymi zdjęciami, bogatymi opisami, przejrzystymi instrukcjami. Nie trzeba jednak wcale być dobrym kucharzem, by robić dobre zdjęcia czy też by pisać z polotem.
Kiedyś przepisy zbierało się najczęściej od znajomych na sprawdzone, na ogół skonsumowane wcześniej u owych znajomych dania. Dziś nie mamy okazji posmakować potraw, póki sami ich nie przygotujemy, a tu efekt może znacznie odbiegać od zamysłu autora. Gdy nazwa potrawy niewiele nam mówi lub gdy pojawia się magiczne słowo „doprawić”, nie mając wzorca, polec możemy z kretesem (lub zachwyceni tym, co nam wyszło, stworzyć kolejnego bloga ;) ). Wniosek -smak naszego dzieła nie zawsze świadczy o talencie lub jego braku u twórcy przepisu. I co tu począć, gdy zamarzą nam się np. pyzy – gdzie szukać instrukcji, by pyzy, którymi chcemy uraczyć domowników, były rzeczywiście pyzami. Jak trafić na przepisy nie okraszanych innowacją, dodatkami, dań tradycyjnych. Jak odnaleźć prawdziwego znawcę tematu, kto jeszcze w przystępny sposób potrafiłby dzielić się wiedzą?

Anthelme Brillant- Savarin w książce „Fizjologia smaku” tak zdefiniował smakoszy:
„Smakosze z przeznaczenia są na ogół średniego wzrostu; twarz mają okrągłą albo kwadratową, oczy błyszczące, czoło małe, nos krótki, usta mięsiste i zaokrąglony podbródek. Kobiety są pulchne, raczej ładne niż piękne i mają niejaką skłonność do otyłości”...Może zatem warto spojrzeć na zdjęcie autora bloga ? ;)



Podpis

Maja K.


Ocena: 5.0


Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.

Statystyki


Artykułów: 7017
Autorzy: 1923

Menu

Reklama




Najaktywniejsi autorzy



Zakatalogowani (670)
Natalia (412)
EP (372)
berszi (252)
gryzipiorek (236)
Justyna (224)
pismak (213)
Admin (207)
Karolina (181)
Ania (162)

Kategorie






© 2011-2013 Pioropolis.pl, Silnik: ArticleMS
Pamiętaj, administracja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkownika. Treści są własnością ich autorów.